Wokół mnie.

Ludzie nie dają mi zapomnieć kim jestem. A może to ja nie daję sobie… Mam wyczulone „oko i ucho” na alkohol. Sklepy. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wielu alkoholików mnie otacza. Wczoraj byłem w niewielkim sieciowym markecie spożywczym. W jednym czasie było tam pięć uzależnionych osób. Godzina...

Za oknem dżdży.

Miesiąc czasu.  Przestałem pisać… pochłonęła mnie praca przy domu i w warsztacie. Zrobiłem swego rodzaju listę spraw, które wymagają mojej uwagi i przystąpiłem do działania. Wczoraj zakończyłem kilka dużych tematów i dziś chcę troszkę odpocząć. Stan zmęczenia, irytacji, oraz ogólnego zaniedbania własnych potrzeb bardzo źle wpływa na moje trzeźwienie....

Czas

Ja pi… Czasu mi brakuje na pisanie. Żyję, nie piję, pracuję, choruję, kończę kilka dużych spraw, robię porządki w życiu.  W weekend napiszę coś – mam nadzieję.

Współuzależnienie – historia prawdziwa.

Poruszony historią pewnej młodej kobiety, postanowiłem pochylić się nad problemem współuzależnienia po raz kolejny. Takich historii w Polsce i na świecie są miliony a samo współuzależnienie jest często bagatelizowane i pozostaje cichym dramatem wielu domów. Zacznę od definicji – najprostszej, z Wikipedii, bo spotkałem się ze zdziwieniem … współuzależniona...

Wyzwalacze.

Mało kto z pijących zdaje sobie sprawę czym są i jak działają. Jeszcze mniej wiedzą o tym bliscy osób uzależnionych, przez co często popełniają błędy, utrudniające trzeźwienie swoim chorym. Gdy spotykałem się z rodzinami alkoholików i narkomanów, wiele razy widziałem niedowierzanie i spojrzenia pełne niewiary, niechęci nawet. Zetknąłem się...

O nawrocie nieco inaczej.

Nie wiem od czego zacząć dzisiaj. Może od tego że na nowej stronie znalazło się archiwum „walczącego”… Można znaleźć tu wszystko, od samego początku….  Ja tymczasem piszę na poddaszu domu z 1901 roku w Żukowie Morskim koło Darłowa. Mój urlop powoli dobiega końca i widzę jak bardzo był mi...

Bezsilność

Co to znaczy uznać bezsilność wobec alkoholu ? Jest taki krok w AA… Mówi się o tym na terapii… Ja słyszałem, by nie stawać w szranki z alkoholem, bo zawsze przegram. Słyszałem porównania do wchodzenia na ring z zawodowym bokserem… Ucieknij, by nie dać się znokautować… Słyszałem też, by...

Zmiany.

Są duże. Nie tyram już jak przysłowiowy osioł. 8 do 9 godzin to wszystko. Wczoraj osiągnąłem cel i kontynuowałem marszobieg przez równą godzinę czasu. W tym czasie pokonałem 7 km i 200 m. Mogłem więcej, mogłem dłużej, lecz nie o to chodzi. Trzymałem tętno około 140 by spalać tłuszcz...