Szósty rok leci.

Jakiś czas temu minęło 5 lat odkąd podjąłem leczenie. Przyszedł czas by podsumować ten okres. Gdy zaczynałem, miesiąc wydawał się być osiągnięciem dość trudnym, zaś rok był wręcz magicznym okresem czasu. Trudno było sobie pomyśleć o tak długim okresie bez picia. Dziś nieco inaczej patrzę na to wszystko. Liczy...

Zwrot przez rufę.

Zajrzałem tu po dwóch miesiącach. Nie czułem potrzeby, by pisać cokolwiek, mówić o alkoholu – ileż można ? Przez kilka lat mówiłem o tym niemal codziennie. W końcu coś pękło. Miałem dość. Myślałem, by to wszystko zamknąć raz na zawsze. Skupiłem się na pracy, domu… normalnym, codziennym życiu… Było...

Pogoda Ducha.

Mam wolne… To znaczy jestem chory, leżę w łóżku i nie tyram. Więc mam wolne. Złości mnie taki stan, gdy nie mogę nic robić. Z drugiej strony, dawniej fajnie mi się pisało bloga. Lęk i głód alkoholowy kładł mnie do łóżka bardzo często a gotujące się myśli przelewałem właśnie...

2018 … podsumowanie.

„Zniknąłem” z bloga na długi czas. Był bardzo trudny. Z jednej strony się cieszę, bo moja firma się rozwija i coraz więcej osób docenia moją pracę. Z drugiej – jestem zmęczony i przepracowany. Całą metodę HALT diabli wzięli przez ten czas. O dziwo udało się w miarę zachować spokój...

Za oknem dżdży.

Miesiąc czasu.  Przestałem pisać… pochłonęła mnie praca przy domu i w warsztacie. Zrobiłem swego rodzaju listę spraw, które wymagają mojej uwagi i przystąpiłem do działania. Wczoraj zakończyłem kilka dużych tematów i dziś chcę troszkę odpocząć. Stan zmęczenia, irytacji, oraz ogólnego zaniedbania własnych potrzeb bardzo źle wpływa na moje trzeźwienie....

Czas

Ja pi… Czasu mi brakuje na pisanie. Żyję, nie piję, pracuję, choruję, kończę kilka dużych spraw, robię porządki w życiu.  W weekend napiszę coś – mam nadzieję.

Restart

Po czterech latach pisania „walczącego alkoholika” przyszedł czas na coś nowego. Doszedłem do miejsca, w którym śmierdziało nudą. Ostatni rok mojego „trzeźwienia” był rokiem straconym. Był powolnym powrotem do nałogu. Popełniłem błąd, odstawiając leki. Poczułem się na tyle silny, by sprostać wyzwaniom nowego życia bez żadnych środków farmakologicznych. Depresja...

Ocalić od zapomnienia.

Dzisiaj temat nałogów zejdzie na boczny tor, choć nie do końca 🙂 bo żeby trzeźwieć trzeba zapewnić sobie troszkę spokoju.   Przez bloga przewija się moje zamiłowanie do do starych sprzętów grających. Uwielbiam „wyciągać spod topora” graty, które później, po przejściu przez mój „salon odnowy” cieszą oko i ucho....