Życiowy kaleka – nauczyć się żyć w trzeźwości, nie oznacza nic złego.

 Wpis będący materiałem przygotowanym przeze mnie  niegdyś na zajęcia z uzależnionymi. Przedostatni 🙂  Czytając go postarajcie odpowiedzieć sobie na postawione pytania.      Przez lata nadużywania a później uzależnienia, wszystkie dziedziny życia zostały skażone nałogowym myśleniem i postępowaniem, nastawionym na spożywanie alkoholu, czy narkotyku. W zapomnienie poszły dawne zainteresowania,...

Ależ łatwo wszystko zepsuć.

Od świąt Bożego Narodzenia nosi mnie – jak mawiają alkoholicy, czyli chodzą na głodzie. Raz większym, raz mniejszym ale niemal ciągłym. Chodzę i nie wiem, co się dzieje. Szukałem przyczyn i upatrywałem je w odstawieniu leków, zbyt wielu obowiązkach, zbyt wielu godzinach pracy… tymczasem – wszystko po trochę ale…...

Kolejny krok wstecz.

Popełniłem wielki błąd. Kiedyś policzyłem, że przepiłem cztery lata życia. Cztery lata nie było mnie. Byłem pijany. Fizycznie pijany. Gdyby doliczyć więzienie – nie było mnie 5 lat. Rzeczywistość jest smutniejsza. Te cztery lata byłem fizycznie pijany, jednak psychicznie byłem pijany przez 15 lat. Gdy kilka lat temu zacząłem...

Z czego składa się życie…

3 biliony komórek własnych i 3,9 biliona bakterii „obcych”. Więcej tego niż wszystkie widzialne gwiazdy. Każda komórka to wiele atomów, a każdy atom to zbieranina jeszcze mniejszych drobin… Wdech… wydech… wdech… wydech… Czy jesteś tego świadom, świadoma, że gdy przestaniesz na kilka minut – umrzesz ? Oddychamy nieświadomie, półświadomie...

Strach i ja… M@Niek…

   Muszę Wam powiedzieć, że M@Niek mnie zainspirował, do podjęcia pewnej decyzji. Jeśli chcecie coś napisać od siebie w formie wpisu, a nie komentarza – zapraszam. Dobre teksty opublikuję na blogu. Mogą to być teksty osób uzależnionych, współuzależnionych lub  DDA. Tematyka – alkoholizm, narkomania, papierosy, uczucia, emocje z tym...

Bieszczady 2017

Przegonił mnie z łóżka hałas… coś było na tarasie i miało pazurki… Gdy otworzyłem drzwi, usłyszałem tylko jak bierze rozpęd i kątem oka ujrzałem, jak przelatuje z poręczy na drzewo. Czarna wiewiórka… Nie sądziłem, że może zrobić tyle jazgotu 🙂 Przed chwilą obudziła się też Jagódka. Widzę rączkę trzymającą...

Wstrząs…. 8 stopni w skali „walczącego”

Napisałem dość długi wpis, po czym zaznaczyłem wszystko i skasowałem… Chciałem się pożalić, ponarzekać, wykrzyczeć nieco… a teraz, wieczorem, gdy tak to sobie poczytałem, zrozumiałem że nie potrzebne mi to. Splot kilku niefajnych wydarzeń z ludzkimi chorobami w tle wstrząsnął mną bardzo, bo przy okazji dostało mi się rykoszetem,...