Zwrot przez rufę.

Zajrzałem tu po dwóch miesiącach. Nie czułem potrzeby, by pisać cokolwiek, mówić o alkoholu – ileż można ? Przez kilka lat mówiłem o tym niemal codziennie. W końcu coś pękło. Miałem dość. Myślałem, by to wszystko zamknąć raz na zawsze. Skupiłem się na pracy, domu… normalnym, codziennym życiu… Było trochę burz w życiu osobistym…. Jak to w życiu…. Dziś wchodzę i widzę jak ktoś mnie straszy w komentarzu i grozi wręcz jakimiś karami… Miałem już telefony z wyzwiskami, groźbą procesów sądowych – że niby żeruję na ludzkiej chorobie. Po takich akcjach nie chce się już pisać ani angażować w nic. Ten blog zawiera pięć lat mojego życia. Wzloty, upadki, pomyłki, porażki, sukcesy… być może głupotę, być może mądrość… Kiedyś chciałem pomagać ludziom, zmagającym się z tą chorobą. Przegadałem przez telefon w setki, być może tysiące godzin. Napisałem …. dużo maili… Nie każdy doczekał się nawet odpowiedzi. Ktoś się pogniewał, ktoś się zezłościł, ktoś się obraził…. ale też kilka osób trwa w trzeźwości…. Dziś już nie chcę angażować się w pomoc chorym, bo mi to zwyczajnie nie służy. Za bardzo w to wchodzę, za bardzo się przejmuję losami tych osób i za bardzo biorę do siebie, gdy pijani rzucają się do mnie. Mam świadomość posiadania dużej wiedzy w tematyce uzależnień, ale mam też świadomość własnych ułomności. Jestem introwertykiem a próbowałem na siłę zrobić z siebie ekstrawertyka. Nie da rady. Męczyłem się. Chęć niesienia pomocy innym była szczera i nie podyktowana żadną chęcią zarobku. Wiele ośrodków terapeutycznych chciało mi się tu wbić z reklamą. Jak widzicie nie ma tu ani jednej. Nie zarobiłem na blogu ani grosza a wydałem całkiem sporo na serwer i stronę. Kilku osobom z tego miejsca chcę powiedzieć – wsadźcie sobie swoje spekulacje w tyłki.

Dobra do rzeczy. Nie będę pisał często. Być może bardzo wręcz bardzo rzadko. Etap mojego życia, związany z leczeniem uzależnienia uznaję za zamknięty. Lubię pisać, lubię się wykrzyczeć, lubię przeklinać głośno, więc będę pisał… opowiadania, być może erotyki, być może horrory 🙂 Tematyka alkoholowa będzie tu również widoczna – będzie raczej na pierwszym miejscu . Zresztą zacznę od opowiadania, które chodzi mi po głowie od miesiąca i będzie to nieco sfabularyzowana, ubarwiona historia, oparta na prawdziwym wydarzeniu z mojego życia. Dzisiaj jednak chcę odpocząć. Wróciłem z trzydniowej wycieczki w góry i nieco kleją mi się oczy. Było pięknie. Trzeźwo, spokojnie…

Pogody ducha Wam życzę.

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •   
  •   
  •   
  •   
  •  
  •  

2 komentarze

  • Xxx

    Maj 11, 2019 at 7:07 pm Odpowiedz

    Fajnie Michał, lubię Cię czytac i cieszę się że też mieliśmy okazję pogadac kilka razy – dodawales otuchy i sluzyles pomocą bliskiej mi osoby – pozdrawiam i życzę pięknego życia

  • Justi

    Maj 31, 2019 at 9:40 pm Odpowiedz

    Czekam ma ta opowiesc 😊

Post a Comment