Nowe wyzwania, stare schematy….

Zniknąłem na kilkanaście dni z sieci… Dużo się tutaj działo i dość zapadły dość poważne decyzje, co do mojej przyszłości. Postanowiłem związać się z terapią uzależnień zawodowo a co za tym idzie w najbliższych latach znów będę na studiach :). Na to ponoć nigdy nie jest zbyt późno. Jednak to nie wszystko. Mam już troszkę doświadczenia w pracy z osobami uzależnionymi i wiem, że ja nie dam rady pracować więcej niż 4 godziny dziennie, więc moje stare radyjka, panele i może trochę jeszcze geodezji na razie zostaną jako dodatkowe źródełka dochodu. Trochę mam obaw, czy podołam temu wszystkiemu ale odkąd panuję nad swoim życiem, lubię wyzwania i co chwilę przekraczam jakąś granicę, która jeszcze niedawno wydawała mi się nie do przejścia. Planuję więc podzielić życie zawodowe pomiędzy terapię i warsztat. Nie zamierzam się nudzić i przepaść w gabinecie albo na warsztacie 🙂 To jednak plany na lata ale i coś tutaj bliżej się szykuje… Czuję się już w miarę stabilny „bezalkoholowo” więc myślę po raz kolejny zabrać się za palenie, którym się brzydzę. Niedawne podwyżki cen tego świństwa też nie napawają optymizmem… no i mam ogromy czynnik motywujący, któremu na imię Jagódka 🙂 Jeszcze rok i stuknie mi czterdziestka a dziecko trzeba wychować. Postanowiłem więc trochę jeszcze pożyć zdrowo a przynajmniej przestać sobie przyspieszać śmierć. Czy mi się uda ? Nie mam pojęcia. Jakoś zupełnie spokojnie do tego podchodzę. Wcześniej snułem plany jak to rzucę palenie, zacznę ćwiczyć, biegać i takie tam sraty taty… Teraz mam zamiar podejść do tego tak samo jak do alkoholu. Będzie więc troszkę egoizmu i dogadzania sobie w zamian za palenie. Pewnie znów mi waga podskoczy… ale to mało ważne. Tym razem zrobię wszystko, co w mojej mocy by nie palić. Zawalę zlecenia, wydłużę terminy, może rzucę jakąś szklanką o ścianę… cokolwiek, by do tego nie wracać… Zawsze wracałem do palenia gdy się zagoniłem w pracy. Narobiłem dookoła bałaganu i nagle znajdowałem się w środku chaosu nie wiedząc co mam dalej robić… Wszystkie moje próby, odkąd przestałem pić kończyły się właśnie tak. Panika, bajzel, niemoc, zdenerwowanie i …. papieros… Nawet gdy o tym teraz myślę chce mi się palić :)… Trzeba będzie więc podporządkować zajęcia rzucaniu palenia przynajmniej przez kilka najbliższych miesięcy. Zastanawiałem się nad zrobieniem metalowej skarbonki… po 15 zł dziennie… Już po miesiącu 450… pół roku i kupuję stary motocykl do remontu…. Tylko trochę wątpię w swoją regularność i czy po dwóch miesiącach nie nie rozciąłbym puszki  w „nagłej potrzebie”… Kurcze kiedy sięgam do czasów nawet szkolnych to właśnie z systematycznością miałem największe problemy. Zawsze działałem szarpiąc się… Teraz jest nieco lepiej. Już rzucanie picia nauczyło mnie małych kroków ale i tak często się zapędzam. Mam tyle pomysłów, które chcę zrealizować, że brakuje mi na nie czasu. Gdy schodzę na warsztat to w każdym kącie stoi zaczęty projekt, którego nie mam kiedy dokończyć. Zastanawiam się, czy nie narzucić sobie sztywnych ram w rodzaju – poniedziałek – swoje projekty, wtorek środa – panele, czwartek geodezja, piątek sobota – nowe pomysły… Zastanawiam się i mam poważne wątpliwości… Nigdy nie lubiłem przymusu, szefów, przełożonych, poleceń – do tego stopnia, że potrafiłem rzucić dobrze płatną pracę bez mrugnięcia okiem w jeden dzień… Zawsze chciałem być wolnym strzelcem… a tutaj sam chcę się ograniczać…. Pewnie wyszłoby mi to na dobre jeśli chodzi o aspekt zdrowotny ale nie wiem, czy moje ego nie zrobiłoby mi buntu, głodu alkoholowego, nikotynowego itp… Czasami nie mogę się nadziwić jaki bałagan we własnej głowie zrobiłem przez lata. Brak dojrzałości, kompleksy, niskie poczucie własnej wartości, ciągły lęk przed odrzuceniem – to mnie zrujnowało. Właściwie dopiero teraz, dobijając do czterdziestki zacząłem dojrzewać. Czasami mówię to pacjentom i ich bliskim. Nie wiecie kto wyjdzie z tego, czy tamtego uzależnionego. Zaprzestanie picia i solidna praca nad samym sobą dają zadziwiające efekty. Pozbycie się wstydu i kompleksów jest kluczem do ukształtowania się psychiki na nowo. Pewnie, że im starszy człowiek, tym trudniej idzie zmiana pewnych schematów, ale przy odrobinie wysiłku można wszystko. Niedawno zrobiłem takie małe podsumowanie roku pracy w Bieszczadach pośród wielu wniosków jedno stało się jasne. Ludzie uzależnieni są najczęściej bardzo wrażliwi i często bardzo inteligentni. Nie raz spotkałem się z opiniami ich bliskich – „to dobry chłopak był”… ja wiem, że tam, pod maską pijaka, ten dobry chłopak jest nadal. Cała sztuka polega na tym, bo jego, czy ją uwolnić…. i to nie zwyczajnie uwolnić, ale w taki sposób, by ci ludzie już nie cierpieli z powodu jakichś swoich niedoskonałości, czy z powodu świata w którym przyszło im żyć. Uwolnić się, to pokochać siebie i swoje otoczenie takim, jakie jest a potem spokojnie wprowadzać modyfikacje według własnej fantazji.  W mojej głowie obecnie rodzi się kilka pomysłów na miesiąc, które ożywiam na warsztacie. Co ciekawe 90% z nich okazuje się finansowymi sukcesami i gdyby nie ten brak maszyn i czasu… Nie chce ktoś dofinansować szalonego alkoholika z wyrokiem ? … Chyba nie hehe…  Nie brzmi to zbyt zachęcająco 🙂

Kurcze, późno się już zrobiło a jutro mam sporo nowych wyzwań przed sobą. Postaram się częściej pisać teraz, tym bardziej, że w nadchodzących tygodniach będę rzucał palenie i będzie mi potrzebne wyplucie nagromadzonych emocji. Wam też to radzę. Już dziesiątki razy czytałem w mailach, jak wielką ulgę przynosi powiedzenie komuś o swoim bólu. Pamiętajcie, że ze swoimi problemami nie jesteście sami. Jest nas bardzo dużo w Polsce i na świecie. Nikt, kto zna temat uzależnień nie opluje Was, nie będzie się śmiał i nie będzie szydził. Trzymajcie się ciepło i piszcie w razie czego walczacyalkoholik@interia.pl Obecnie nieco częściej zaglądam na skrzynkę, więc i o odpowiedź będzie łatwiej. Jeśli chcecie udać się na terapię, lub wysłać tam kogoś bliskiego to zapraszam do Hoczwii w Bieszczadach. Wszelkie informacje znajdziecie tutaj  http://terapiabieszczady.pl/   Poznacie tam mnie osobiście 🙂

 

Pozdrawiam

Michał

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •   
  •   
  •   
  •   
  •  
  •  

No Comments

Post a Comment