Odzyskać prawo jazdy.

Wpis ku przestrodze, ale i dla nadziei. Zanim zacznę o tym… dużo się dzieje. Zostałem wujkiem 🙂 Piękny chłopczyk dzisiaj wraca z mamą do domu. Cieszę się bardzo. Za to ktoś bardzo bliski dziś poszedł do tego samego szpitala z poważnym nowotworem… Smutno mi bardzo. Byłem na Fest Festiwal...

Uwierzyć w depresję. Część druga.

Ponad miesiąc temu byłem na tzw. komisji alkoholowej w sprawie bliskiej mi osoby. Trochę rozmawialiśmy o trzeźwieniu, gdy już sprawy formalne zostały załatwione. Wspomniałem, że zmagam się z depresją alkoholową, na co obecna lekarka zrobiła smutną minę. Współczuję – usłyszałem. To zostaje do końca życia… Wiedziałem o tym. Czytałem....

Szósty rok leci.

Jakiś czas temu minęło 5 lat odkąd podjąłem leczenie. Przyszedł czas by podsumować ten okres. Gdy zaczynałem, miesiąc wydawał się być osiągnięciem dość trudnym, zaś rok był wręcz magicznym okresem czasu. Trudno było sobie pomyśleć o tak długim okresie bez picia. Dziś nieco inaczej patrzę na to wszystko. Liczy...

Zwrot przez rufę.

Zajrzałem tu po dwóch miesiącach. Nie czułem potrzeby, by pisać cokolwiek, mówić o alkoholu – ileż można ? Przez kilka lat mówiłem o tym niemal codziennie. W końcu coś pękło. Miałem dość. Myślałem, by to wszystko zamknąć raz na zawsze. Skupiłem się na pracy, domu… normalnym, codziennym życiu… Było...

Pogoda Ducha.

Mam wolne… To znaczy jestem chory, leżę w łóżku i nie tyram. Więc mam wolne. Złości mnie taki stan, gdy nie mogę nic robić. Z drugiej strony, dawniej fajnie mi się pisało bloga. Lęk i głód alkoholowy kładł mnie do łóżka bardzo często a gotujące się myśli przelewałem właśnie...

2018 … podsumowanie.

„Zniknąłem” z bloga na długi czas. Był bardzo trudny. Z jednej strony się cieszę, bo moja firma się rozwija i coraz więcej osób docenia moją pracę. Z drugiej – jestem zmęczony i przepracowany. Całą metodę HALT diabli wzięli przez ten czas. O dziwo udało się w miarę zachować spokój...

Lęki

Zaczął się sezon na panele 🙂 czyli mało kiedy opuszczam warsztat teraz.  Jest tyle pracy, że z trudem ogarniam wszystko. W miniony weekend przeżyłem coś… coś niezwykłego… Wycinkę drzew. Co w tym niezwykłego, można zapytać. Świerki, mające prawie 40 lat, stojące pomiędzy domkami letniskowymi. Bez szans żeby położyć je...

Spirala złudzeń.

Wczoraj, przez kilka godzin usiłowałem wytłumaczyć uzależnionej osobie, że wymyśla sobie powody do picia. Na próżno. Nie było szans by się przebić. Uznała, że ma w życiu tak źle, że nie da rady trzeźwieć. Znamy się drugi rok i ten schemat zachowania poznałem u niej aż za dobrze. Dla...